To jest piosenka polityczna to jest piosenka zakazana
ona jest szczera autentyczna jest antykapitalistyczna
każde dziecko śpiewa z nami
precz precz z kapitalistami
każde dziecko śpiewa z nami precz precz precz
kiedy poranne wstają zorze
lub kiedy dzień się kończy cały
człowiek rozumie ile może
czy duży jest czy jeszcze mały
to jest piosenka polityczna to jest piosenka uproszczona
może ją śpiewać brat i ojciec może ją nawet śpiewać żona
każde dziecko śpiewa z nami
precz precz z kapitalistami
każde dziecko śpiewa z nami precz precz precz
gdy jasne słońce świeci rano
lub noc gwiaździsta jest jak kryształ
człowiek przed siebie patrzy śmiało
i myśli to co zawsze myślał
to jest piosenka polityczna to jest piosenka pożyteczna
można ją śpiewać na ulicy ona wyraża to co jest w nas
każde dziecko śpiewa z nami
precz precz z kapitalistami (precz precz precz z komunistami)
każde dziecko śpiewa z nami precz precz precz
To co się dzieje naprawdę nie istnieje
Więc nie warto mieć niczego tylko karmić zmysły
będzie co ma być już wiem że stąd nie zwieję
poczekam i popatrzę nie cofnę kijem Wisły
Już tylko Kiler o sobie tylko tyle
wiem co za ile nie muszę dbać o bilet
mam wszystko w tyle są czasem takie chwile
że się nie mylę choć wcale nie wiem ile
nie kiwnąłem nawet palcem
by się znaleźć w takiej walce
teraz w pace swe ostatnie resztki imidżu tracę
Co się ze mną dzieje naprawdę nie istnieję
więc nie warto już się bronić
tylko lecieć razem z wiatrem
poczekam popatrzę zrozumiem więcej
i wtedy wreszcie sam też włączę się do akcji
Już tylko Kiler ...
var so = new SWFObject('http://img1.wapster.pl/playermono5.swf', 'player', '20', '20', '7', '#000000'); so.addParam('wmode', 'transparent'); so.addVariable('graj', 'http://img1.wapster.pl/mp3srv.aspx%3Fid%3D663475%26demo%3D1&bcolor=ff6600'); so.write('topten663475')
Nie męcz mnie zabieraj się
Idź już stąd bo mam cię potąd
Nie chcę twoich porad uczucia twoje mam gdzieś
Nie męcz mnie i się stąd wynieś
Jak to źle z oddaną kobietą
Nie czuje że jestem poetą
Ciągle coś poprawia i czyni mi uwagi
Nie mogę już skupić uwagi
W zwierciadle wyglądam bardzo źle
Ręka drży pióro z niej leci mi
Męczę się przy pracy i lęki różne mam
A gdy śpię to głównie w malignie
Z tego wnet stracę cały talent
A sprawność już coraz mniejszą mam
Nie rozkopuj kołdry bo będę niedobry
Najpłodniej żyję gdy jestem sam