Słyszę cię w dzień słyszę cię w nocy
skąd brać siłę gdzie szukać pomocy
ty działasz za dużo ty działasz za dużo
za dużo działasz twoje wielkie działo znów nade mną
ty mówisz od rana i mówisz wieczorem
cokolwiek powiesz kompletnie jest chore
ty działasz za dużo ty działasz za dużo
za dużo działasz twoje wielkie działo znów nade mną
powtórzysz po innych dołożysz od siebie
opowiesz o ludziach o których nic nie wiesz
ty działasz za dużo ty działasz za dużo
za dużo działasz twoje wielkie działo znów nade mną
ty działasz bez przerwy bez chwili wytchnienia
od lat jest tak samo i nic się nie zmienia
ty działasz za dużo ty działasz za dużo
za dużo działasz twoje wielkie działo znów nade mną
Kiedy mówisz człowiek
to brzmi dumnie w mowie
lecz pamiętaj również o tym
co mogą roboty
zaskakuje i zagina
co umie maszyna
Kiedy mówisz człowiek
to brzmi dumnie w mowie
ale pokaż jakąś radę
gdy się uprze diabeł
albo pomyśl leżąc w bieli
co robią anieli
Kiedy mówisz człowiek
to brzmi dumnie w mowie
lecz ogarnąć idzie kiepsko
co potrafi dziecko
ale panie nawet gdzie tam
co może kobieta
Kiedy mówisz człowiek
to brzmi dumnie w mowie
ale nie wiesz gdzie i kędy
działają urzędy
nie docenisz choć się starasz
co umie aparat
Kiedy mówisz człowiek
to brzmi dumnie w mowie
tylko przyjdzie ci osłupieć
jak wyglądasz w grupie
nie przypuszczasz jak to w cenie
gdy blednie sumienie
Nie męcz mnie zabieraj się
Idź już stąd bo mam cię potąd
Nie chcę twoich porad uczucia twoje mam gdzieś
Nie męcz mnie i się stąd wynieś
Jak to źle z oddaną kobietą
Nie czuje że jestem poetą
Ciągle coś poprawia i czyni mi uwagi
Nie mogę już skupić uwagi
W zwierciadle wyglądam bardzo źle
Ręka drży pióro z niej leci mi
Męczę się przy pracy i lęki różne mam
A gdy śpię to głównie w malignie
Z tego wnet stracę cały talent
A sprawność już coraz mniejszą mam
Nie rozkopuj kołdry bo będę niedobry
Najpłodniej żyję gdy jestem sam