A to przecież koniec września

powinienem być już w szkole
wokół zimno pada deszcz
nagle się ocknąłem

moja pani spojrzy na mnie
co dzień powie imię moje
nie oderwę oczu od niej
prawie się nie boję

moja pani rób co zechcesz
policz kartki rachuj kości
z tobą lekcje są najlepsze
to lekcje miłości

a to przecież mija północ
powinienem być już w domu
a ja jeszcze tkwię na lekcji
od jasnego gromu

życie znikło pędzą chmury
winda w sercu się urywa
ziemia mi spod nóg ucieka
parzy jak pokrzywa

moja pani rób co zechcesz
policz kartki rachuj kości
z tobą lekcje są najlepsze
to lekcje miłości


Mówisz mi szaro mówię ci wesoło

mówię ci szaro mówisz mi wesoło

mijamy się mijamy siebie
spotkamy się spotkamy w niebie

mijamy się mijamy siebie
spotkamy się spotkamy w niebie

mówisz mi zwykłe mówię ci wspaniałe
mówię ci zwykłe mówisz mi wspaniałe

mijamy się mijamy siebie
spotkamy się spotkamy w niebie

mijamy się mijamy siebie
spotkamy się spotkamy w niebie


mówisz mi szaro mówię ci wesoło
mówię ci szaro mówisz mi wesoło

mijamy się mijamy siebie
spotkamy się spotkamy w niebie

mijamy się mijamy siebie
spotkamy się spotkamy w niebie