Nie męcz mnie zabieraj się
Idź już stąd bo mam cię potąd
Nie chcę twoich porad uczucia twoje mam gdzieś
Nie męcz mnie i się stąd wynieś
Jak to źle z oddaną kobietą
Nie czuje że jestem poetą
Ciągle coś poprawia i czyni mi uwagi
Nie mogę już skupić uwagi
W zwierciadle wyglądam bardzo źle
Ręka drży pióro z niej leci mi
Męczę się przy pracy i lęki różne mam
A gdy śpię to głównie w malignie
Z tego wnet stracę cały talent
A sprawność już coraz mniejszą mam
Nie rozkopuj kołdry bo będę niedobry
Najpłodniej żyję gdy jestem sam
Kinga to imię przyprawia mnie o je
Kinga ja w nocy marzę i śnię o je
gdy mrużąc swe oczy tygrysie
zaciągasz się dymem ja w niemym zachwycie
ja w niemym zachwycie
twe oczy drapieżne i usta różane
a w nich mgiełka dymu na moment wstrzymana o je
Kinga ty wiesz o czym ja myślę o je
Kinga ty dobrze wiesz o tym że o je
Kinga ty mówisz mi nie łudź się o je
Kinga jam tego spodziewał się o je
Nie jestem sobą to straszne
jestem nie sobą no właśnie
nie jestem sobą to straszne
jestem nie sobą no właśnie
osoba fizyczna osoba bezprawna
osoba publiczna ścigana od dawna
już cuda się dzieją już ludzie się śmieją
gorąco się robi
nie jestem sobą to straszne
jestem nie sobą no właśnie
nie jestem sobą to straszne
jestem nie sobą no właśnie
co robić z twarzą jak nie być gdy każą
i gdzie tu się schować gdy wszystko od nowa
już cuda się dzieją już ludzie się śmieją
gorąco się robi
nie jestem sobą to straszne
jestem nie sobą no właśnie
nie jestem sobą to straszne
jestem nie sobą no właśnie