Nie męcz mnie zabieraj się

Idź już stąd bo mam cię potąd
Nie chcę twoich porad uczucia twoje mam gdzieś
Nie męcz mnie i się stąd wynieś

Jak to źle z oddaną kobietą
Nie czuje że jestem poetą
Ciągle coś poprawia i czyni mi uwagi
Nie mogę już skupić uwagi

W zwierciadle wyglądam bardzo źle
Ręka drży pióro z niej leci mi
Męczę się przy pracy i lęki różne mam
A gdy śpię to głównie w malignie

Z tego wnet stracę cały talent
A sprawność już coraz mniejszą mam
Nie rozkopuj kołdry bo będę niedobry
Najpłodniej żyję gdy jestem sam


Nowa gwiazda na niebie	nowa gwiazda dla ciebie

popatrz - nowa gwiazda widzisz - ale jazda

znad pól i łąk - dla chętnych rąk
nadchodzi ona - biało-czerwona
plemienna - brzemienna
w sam raz dla mas

nowa gwiazda na niebie nowa gwiazda dla ciebie
popatrz - nowa gwiazda widzisz - ale jazda

zza gór i rzek - wyszła na brzeg
z samego rana - sformatowana
przyjdź do mnie nieskromnie
w sam raz na czas

nowa gwiazda na niebie nowa gwiazda dla ciebie
popatrz - nowa gwiazda widzisz - ale jazda

ty mnie dzisiaj zresetujesz - będę żył od nowa
ty mnie dotkniesz tam gdzie trzeba - i spokojna głowa
czekam tu na ciebie czekam na tej grubej kresce
ty mnie dzisiaj zresetujesz - pożyjemy jeszcze

nowa gwiazda na niebie nowa gwiazda dla ciebie
popatrz - nowa gwiazda widzisz - ale jazda

ty mnie dzisiaj zresetujesz - będę żył od nowa
ty mnie dotkniesz tam gdzie trzeba - i spokojna głowa
czekam tu na ciebie czekam na tej grubej kresce
ty mnie dzisiaj zresetujesz - pożyjemy jeszcze

znad pól i łąk - dla chętnych rąk
nadchodzi ona - biało-czerwona
plemienna - brzemienna
w sam raz dla mas