Nie męcz mnie zabieraj się

Idź już stąd bo mam cię potąd
Nie chcę twoich porad uczucia twoje mam gdzieś
Nie męcz mnie i się stąd wynieś

Jak to źle z oddaną kobietą
Nie czuje że jestem poetą
Ciągle coś poprawia i czyni mi uwagi
Nie mogę już skupić uwagi

W zwierciadle wyglądam bardzo źle
Ręka drży pióro z niej leci mi
Męczę się przy pracy i lęki różne mam
A gdy śpię to głównie w malignie

Z tego wnet stracę cały talent
A sprawność już coraz mniejszą mam
Nie rozkopuj kołdry bo będę niedobry
Najpłodniej żyję gdy jestem sam


Mówisz mi szaro mówię ci wesoło

mówię ci szaro mówisz mi wesoło

mijamy się mijamy siebie
spotkamy się spotkamy w niebie

mijamy się mijamy siebie
spotkamy się spotkamy w niebie

mówisz mi zwykłe mówię ci wspaniałe
mówię ci zwykłe mówisz mi wspaniałe

mijamy się mijamy siebie
spotkamy się spotkamy w niebie

mijamy się mijamy siebie
spotkamy się spotkamy w niebie


mówisz mi szaro mówię ci wesoło
mówię ci szaro mówisz mi wesoło

mijamy się mijamy siebie
spotkamy się spotkamy w niebie

mijamy się mijamy siebie
spotkamy się spotkamy w niebie